Felieton radiowy - Walentynki
| czytamy - czytamy |
| « poprzedni | następny wideo artykuł » |
|---|
Walentynki zbliżają się wielkimi krokami. Ja nie lubię takich świąt. No bo po co sprowadzamy sobie jakieś tam bzdury z USA, jak naszych świąt mamy sporo. Szaleństwo jakieś wszędzie, bo dzień zakochanych to przecież okazja, żeby sobie kabzę nabijać przez przedsiębiorców. Gdzie nie spojrzę wszędzie ten sam organ ludzki, serce, który swoim kształtem bardziej przypomina wypięty tyłek, niż prawdziwe serce, które w nas łomocze przy byle stresie. Wiecie jaki jest najgorszy prezent na Walentynki? Maskotka misio z serduszkiem. Gorszej tandety nie ma.
A co kobiety chciałyby dostać tego dnia od ukochanego zdaniem facetów?
Zależy od wieku. Według mężczyzn, to małolatki to marzą o maskotce, buziaku i McDonaldzie, te po 20- stce, o seksownej bieliźnie, kolacji przy świecach i namiętnej nocy, po 30- stce o kolacji w restauracji, kwiatach, czekoladkach i ze dwóch szybkich... no wiecie..., kobiety po 40 marzą o zrobieniu kolacji, zmyciu naczyń, przyniesieniu mężczyźnie pilota i papci i o bieliźnie termoaktywnej itd. A tak naprawdę to my chcemy kilku stówek i wolnego popołudnia na zakupy z koleżankami. W nosie mamy wasze prezenty, gacie termoaktywne i kolacje, po których przez tydzień się odchudzamy.
Moje tegoroczne Walentynki spłynęły do szamba... Poważnie. Przez te mrozy rury nam pozamarzały, więc trzeba było wezwać speców, żeby coś z tym zrobili. I dobrze zrobili, tylko, że całkiem nieźle skasowali. Kiedy poszli mój mąż spojrzał na mnie bardzo poważnie i powiedział: „Kochanie, to były pieniądze na twój prezent walentynkowy, ale w tej sytuacji sama rozumiesz...” A ja nie rozumiem i dlatego ogłaszam stan anty walentynkowy.
Obywatelki i tylko Obywatelki
Zwracam się dziś do Was jako kobieta i ofiara braku funduszy na prezent walentynkowy. Zawartość szafy mojej stanęła nad przepaścią, wzniesiony z popiołów dorobek wielu godzin na zakupach legnie w gruzach. Warunki, w jakich kobieta walczy co dzień z pustą garderobą przytłaczają nas swoim ciężarem. Nie mamy co na siebie włożyć, a zbliżają się Walentynki.
Mężczyźni!, zostańcie z dziećmi w domu, dajcie nam kasę na zakupy, bo inaczej będę zmuszona ogłosić stan anty walentynkowy.

"Prawo Prasowe: Roz. 1, Art. 1. Prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia
prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej".


















































nr 21!!!